Maść psiłapkowa

Co roku czy to chodnik zwykły, czy paskudna kostka Bauma, posypane są solą. Taka polska specyfika. Wyżera ona nam, ludziom, buty, suszy korzenie drzew, a psiakom psuje łapki. Ała! W tym roku postanowiłyśmy więc wspomóc czworonogi, opracowując specjalną maść antysolną, leczącą ranki na psich łapach i izolującą skórę od podłoża. Jeśli więc nie szyjecie swoim psom bucików, zachęcamy do przygotowania tego specyfiku.

Jedną z pierwszych testerek maści psiłapkowej była Luba, która szalejąc w lesie na pierwszym śniegu, zdarła sobie łapy do krwi.

Oto przepis:

2 łyżki oliwy (a najlepiej maceratu na kwiatach rumianku lub liściach babki zwyczajnej)
2 łyżki nierafinowego masła shea
1 łyżka wosku pszczelego
1 łyżka lanoliny
1 łyżeczka oleju z miodli indyjskiej (neem)
3 krople witaminy E

Oliwę (szklankę) podgrzej do 40 st. C, zmaceruj w niej przez dobę łyżeczkę kwiatów rumianku i łyżeczkę liści babki (mowa o suszonych ziołach; w sezonie możemy użyć świeżych ziół – wówczas garść rumianku i garść babki skrop porządnie spirytusem, wymieszaj, odstaw na co najmniej 5 minut i po tym czasie zalej ciepłą oliwą, maceruj w ciemnym ciepłym miejscu co najmniej 24 godz.).
Stop w garnuszku w kąpieli wodnej wosk pszczeli i lanolinę, dodaj masło shea, stop i wymieszaj razem dokładnie. Na koniec dodaj oliwę ziołową i olej z miodli. Dokładnie wymieszaj (możesz użyć blendera ręcznego).

Kiedy mieszanina ostygnie, dodaj witaminę E. Przelej do słoiczka. Smaruj psie łapki w razie potrzeby lub przed każdym spacerem.

 

Fot. Ula Jankowska

krem psiłapkowy