Opublikowano Dodaj komentarz

Kiszona brukselka i sałatka brukselkowa z sezamem

Wszyscy znamy kiszoną kapustę. A inne kapustowate? Nie odsuwajmy ich w kiszonkowy cień. Na przykład taka brukselka. Przecież to też kapusta, a dokładniej kapusta warzywna (Brassica oleracea var.gemmifera), stworzona prawdpodobnie przez skrzyżowanie kapusty głowiastej i jarmużu. Pochodzi z Belgii, a jej nazwa nawiązuje do stolicy tego kraju.

Ma niewiele kalorii, za to jest ogromnie bogata w witaminę K, kwas foliowy i substancje antynowotworowe, takie jak sulforafan.

Zakiśmy więc brukselkę! A dla wspaniałego smaku i aromatu dodajmy do niej nasze rodzime przyprawy: jałowiec i koperek.

Ponieważ kiszona brukselka jest dość jędrna i twarda, polecam dwa sposoby kiszenia. Dla cierpliwych: rozdzielamy brukselkę na listki i tak ją kisimy. Dla leniwych: kroimy główki wzłóż na zgrabne plastry.

Do wyparzonego słoika wrzucamy pokrojony ząbek czosnku (można wiecej) i kilka szyszkojagód jałowca, dorzucamy pokrojoną w cienkie plastry brukselkę oraz kilka ładnych gałązek kopru. Całość zalewamy solanką (łyżka soli na litr wody), upychamy wypływające części brukselki i zakręcamy wyparzoną zakrętką. Odstawiamy na minimum tydzień w nie za zimne i nie ciepłe miejsce – w takie, gdzie panuje temperatura pokojowa. Codziennie sprawdzamy, czy nic nie wypływa na powierzchnię i czy smak kiszonki nam już odpowiada. Gotową kiszonkę wstawiamy do lodówki lub w inne zimne miejsce, żeby spowolnić fermentację.

Podobno to, że niektórzy nie znoszą brukselki, jest spowodowane czynnikami gnetycznymi, a dokładniej nadwrażliwością na niektóre smaki. My w to nie wierzymy;) Myślimy raczej, że ci, którzy nie pokochali brukselki, jeszcze nie jedli jej odpowiednio przygotowanej. No więc oto przepis poskramiający brukselkę. Wydaje się nam, że zasmakuje naprawdę każdemu.

Sałatka z kiszonej brukselki z sezamem

Szklanka dobrze ukiszonej brukselki pokrojonej w plastry
1/4 kostki wędzonego tofu
dwie łyżki sezamu
Dressing: 2 łyżki jasnego sosu sojowego, kilka kropli oleju sezamowego, łyżka neutralnego w smaku oleju (np.ryżowy, z pestek winogron)

Przygotowanie:
1. Brukselkę osączyć z solanki, ewentualnie pokroić na mniejsze kawałki.
2. Tofu pokroić w słupki i podsmażyć na oleju na chrupko.
3. Zrobić dressing: W małym słoiczku wymieszać olej, np. z pestek winogron, sos sojowy i olej sezamowy. Wstrząsnąć, żeby składniki się połączyły.
4. Sezam uprażyć na suchej patelni, aż zacznie wydzielać przyjemny zapach. Uważać, żeby go nie przypalić.
5. Na talerzu ułożyć brukselkę, na to nałożyć usmażone tofu, polać dressingiem i posypać sezamem.

Można doprawić całość solą ale sos sojowy jest wystarczająco słony, więc jeżeli się na to zdecydujecie, zróbcie to z wyczuciem.

brukselka-salatka
Sałatka z brukselki kiszonej
Opublikowano Dodaj komentarz

Kiszona miechunka

Miechunka peruwiańska (Physalis peruviana L.), zwana czasem rodzynką peruwiańską albo jagodą inkaską, to pochodząca z Ameryki Południowej roślina z rodziny psiankowatych, do której należą też znane nam wszystkim pomidor czy ziemniak.
Ma jadalne owoce wielkości koktajlowego pomidorka, o intensywnym pomarańczowym kolorze i słodko-kwaśnym smaku, przypominającym połączenie pomidora z kiwi lub agrestem. Zawierają one sporo witaminy C i A, witamin z grupy B oraz wapń i fosfor. Są więc idealne na czas zimowych chłodów. Nasiona miechunek regulują natomiast ruchy perystaltyczne, są więc sprzymierzeńcami w walce z zaparciami.

Aby wzmocnić prozdrowotne i przeciwprzeziębieniowe właściwości owoców miechunki, proponujemy je wam dzisiaj w wersji kiszonej. Tak, tak, miechunkę też można kisić.

Przygotujcie wyparzony słoik z pokrywką, solankę (przygotowaną w proporcji łyżka soli na litr wody) oraz przyprawy. W naszej wersji są to goździk, kardamon, cynamon i skórka pomarańczowa. Na koniec główne bohaterki przepisu, czyli owoc miechunki, obrane z pergaminowej osłonki i umyte.

Owoce (około szklanki) wkładamy do 0,5-l słoika, dodajemy jeden goździk, dwa strączki kardamonu i kawałek kory cynamonowej. Całość zalewamy solanką i zakręcamy. Pilnujemy, żeby owoce nie wypływały na wierzch. Zostawiamy na kilka dni w temperaturze pokojowej. Kiszonka powinna być gotowa po około tygodniu.

Uwaga! Miechunka fermentuje dosyć intensywnie z powodu sporej zawartości cukrów, więc nie zakręcajcie mocno słoika i codziennie sprawdzajcie, czy smak już wam odpowiada oraz czy nic nie pływa ponad solanką. Zapewni to też ujście wytwarzającym się podczas kiszenia gazom i zapobiegnie niespodziankom w postaci musującej fontanny przy odkręcaniu słoika.

A jak serwować ukiszone miechunki? My proponujemy połączyć je z ciemnym pieczywem i dojrzewającym pleśniowym kozim serem. Na kromce pumpernikla lub razowca ułóżcie kozi ser, a na nim poprzecinane na pół lub rozgniecione kiszone miechunki. To jest pyszne.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jesienna kiszonka wielowarzywna

Kiszonki można robić na wiele sposobów. Można kisić w maślance, kefirze, w solance, w soku warzywnym lub owocowym. Można zrobić kiszonkę na słodko, ostro lub kwaśno. Trzeba pamiętać o tym, że warzywa kiszą się w różnym tempie. Jeśli więc chcemy, żeby wszystkie pozostały chrupiące, pamiętajmy o tym, krojąc je na kawałki.

Oto przepis na podstawową, bardzo prostą, bazową kiszonkę z jesiennych warzyw:

(składniki na litrowy słoik)

liść mangoldu
liść jarmużu
2 listki podagrycznika (najlepiej młode)
2 listki nasturcji albo 1 kwiat
1 niewielka marchew pomarańczowa, 1 fioletowa, 1 żółta
kawałeczek kalafiora
kawałek cukinii
pół papryki (żeby było atrakcyjniej – w różnych kolorach)
gałązka kopru
gałązka i kwiat fenkułu
niewielki kawałek chrzanu
2 obrane ząbki czosnku
5 ziaren pieprzu i tyle samo ziela angielskiego
jeden niewyłuskany strąk brązowego kardamonu
trzy spore listki czosnaczka
kilka kwiatów lebiodki (dodałam je już przekwitłe, ale przecież chodzi o aromat)

Przygotuj solankę – zalej dowolną sól (u mnie różowa kłodawska) ciepłą wodą i rozpuść kryształki w proporcji 1-2 łyżki soli na litr wody (dodaj dwie łyżki, jeśli bardzo lubisz słony smak).
Pokrój warzywa:
porwij listki mangoldu i jarmużu jak do sałatki, listki podagrycznika, czosnaczka i nasturcji zostaw w całości. Marchew pokrój w grube plasterki, kalafior porwij na małe różyczki, paprykę skrój w grube paski (większy kawałek zostaw do przykrycia kiszonki), cukinię zostaw w dużym kawałku (kisi się szybko i robi się papkowata).
Wyparz słoik i pokrywkę (sprawdź wcześniej, czy słoik dobrze się zakręca). Na dno włóż liście nasturcji, kwiaty lebiodki i fenkułu. Układaj warzywa ciasno w słoju, przekładając je koprem, ziarnami pieprzu i ziela angielskiego, włóż pomiędzy nie pokrojony chrzan i ząbki czosnku. Wierzch dociśnij liśćmi jarmużu i mangoldu i przykryj wszystko większym plastrem papryki. Zalej przestudzoną (nie wrzącą) solanką po brzegi. Zakręć słój. Najważniejsze, żeby nic nie wystawało ponad powierzchnię. Kiś w temperaturze pokojowej. W trakcie procesu kiszenia odkręcaj słój codziennie i dopychaj warzywa pod powierzchnię zalewy – to bardzo ważne, żeby stworzyć środowisko beztlenowe. Po sześciu dniach zajadaj ze smakiem.

Kiszonkę możesz przechowywać w lodówce. Najlepiej spożyć ją trzy tygodnie po ukiszeniu. Jeśli jej ubywa, przełóż zawartość do mniejszego słoja – zmniejszysz ryzyko zepsucia. Taka kiszonka jest produktem probiotycznym. Jeśli jednak chcesz się nią cieszyć dłużej, zapasteryzuj ją. Litrowy słój pasteryzujemy 40 min w temperaturze 100 st. C w piekarniku. Po tym czasie wieczko słoika powinno wklęsnąć. Przechowuj słoje przez zimę i racz się smakiem jesiennych warzyw, kiedy tylko przyjdzie ci na to ochota.